poniedziałek, 9 lipca 2012

ROZDZIAŁ 4.

ROZDZIAŁ 4.

Dzień dobry Aniu. Jak się czujesz ? - zapytał z troską w głosie doktor.
- Dziękuje. Całkiem dobrze. Oprócz tego, że przeleciała mi koło nosa wymarzona randka z wymarzonym chłopakiem.-odpowiedziała z lekką ironią w głosie dziewczyna.
- No cóż. Jak kocha to poczeka.- odparł doktor z uśmiechem na twarzy.
           W tym samym czasie do szpitala przyjechała matka Ani wraz z jej rzeczami. Gdy uchyliła lekko drzwi od  sali zobaczyła gawędzących ze sobą córkę i lekarza. Kąciki ust matki mimowolnie uniosły się do góry. Upewniła się, że jej córce nic się nie stało.
- Cześć mamo! - krzyknęła Ania, gdy tylko spostrzegła brunetkę stojącą koło drzwi.
- Cześć kochanie.- odrzekła matka, posyłając córce ciepły uśmiech.
- Przywiozłam ci rzeczy, o które prosiłaś. - dodała, podając jej torbę.
-Dzięki, mamo.
           Lekarz wyszedł z sali. Zaraz po nim wyszła i matka Ani. Chciała się dowiedzieć co z córką, kiedy ją wypiszą. Doktor powiedział jej, że dziewczyna ma się całkiem dobrze i najprawdopodobniej powinna dostać wypis jutro rano. Matka bardzo się ucieszyła. Wiedziała, że Ania ma złe wspomnienia związane ze szpitalem. Gdy miała niecałe 10 lat zachorowała na białaczkę. Przez dwa lata walczyła z chorobą, aż wreszcie znalazła się osoba, która została dawcą szpiku dla niej. Od tamtej pory dziewczyna cieszy się każdym dniem, każdą chwilą jakie podarowało jej życie. Matka spokojnym krokiem podążała w stronę sali, gdzie leżała córka.
           W czasie, gdy mama Ani rozmawiała z lekarzem dziewczyna napisała sms-a do Ali.

 "Cześć wiedźmo ; ). Nie uwierzysz jaka ze mnie niezdara. Wychodząc spod prysznica poślizgnęłam się na płytkach i rozbiłam łeb. Hahaha xd Teraz leżę w szpitalu. Jutro może wyjdę. ;D. Całuję, paa ;* "


Kilka sekund później dostała odpowiedź.


"Cześć niezdaro ;*. W jakim jesteś szpitalu to przyjadę do Ciebie. ;D"


Ania zignorowała sms-a Ali. Spojrzała na zegarek w telefonie. Wskazywał 19:25. Przypomniało jej się o umówionym spotkaniu. Natychmiast sięgnęła po telefon i zaczęła pisać do Kuby.

"Cześć. Nie możemy się dziś spotkać, miałam niegroźny wypadek.Ania ;D "


Nie minęło 5  minut a na ekranie telefonu pojawiło "Kuba, dzwoni". Dziewczyna uśmiechnęła się. Poczuła lekki dreszczyk przebiegający po jej ciele. Zrobiło jej się przyjemnie. Odebrała.
- Halo. - powiedziała z lekką ostrożnością.
- Cześć, Aniu. Co ci się stało co to za wypadek ? - powiedział lekko zdenerwowany głos w słuchawce.
- Nic takiego. Rozbiłam sobie głowę. Alee..- nie zdążyła dokończyć.
- Nie ma ale, gdzie teraz jesteś przyjadę do Ciebie.
- Nie trzeba. Jutro wychodzę.- powiedziała Aniu, z bananem na twarzy. Poczuła, że chłopak się martwi.
- Trzeba. To gdzie jesteś ? - zapytał jeszcze raz.
- W szpitalu. Tym koło parku na obrzeżach miasta.- uległa chłopakowi.
- Zaraz będę. Paa - nie zdążyła odpowiedzieć. W słuchawce było słychać tylko pikanie.

Ania zaczęła przygotowywać się na spotkanie z chłopakiem. Podmalowała lekko rzęsy tuszem, który przywiozła jej mama i rozczesała włosy.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz