niedziela, 8 lipca 2012

ROZDZIAŁ 2.

                           Po dwóch godzinach inauguracji rok szkolny uznaje za zakończony ! Tuż po skończonej akademii i pożegnaniu się z wychowawczynią udałam się wraz z Anią na lody . W lodziarni było dosyć tłoczno , więc postanowiłyśmy zakupić lody i od razu wyjść. Wychodząc Ania oglądała swoje świadectwo a ja książkę nie zauważyłyśmy wchodzących chłopaków ze starszej klasy , ani oni nas . Jeden z chłopaków uderzył prosto w Anię zgniatając jej na śnieżno białej bluzce czekoladowego loda.
Ania : - No to pięknie...-powiedziała próbując zrobić coś z plamą.
Chłopak : - O kurczę...ja bardzo Cię przepraszam . Nie zauważyłem Cię . Co mógłbym zrobić w ramach rekompensaty za poplamioną bluzkę ? - posłał Ani słodki uśmiech . A ją zamroczyło w tym momencie , ponieważ był to najprzystojniejszy chłopak w całej szkole (pomijając kilu równie przystojnych)
Ania : - Eehhmmm...- nie zdołała wydobyć z siebie nic więcej .
Chłopak : - Mam pomysł . Poczekajcie tu na nas , kupimy tylko lody i wrócimy - powiedział udając się w stronę lady .Ania potwierdzająco kiwnęła głową . Nie minęło pięć minut a chłopcy byli  z powrotem .
Chłopak : - Tak w ogóle to jestem Kuba a to mój kumpel Marcin .- podali kolejno rękę Ani a potem mi.
Ania : - Ja jestem Aaania a to moja przyjaciółka Ala . Miło mi was poznać - powiedziała wpatrując się w oczy Kuby.
Kuba : - Nam również - i znowu posłał ciepły uśmiech. - Czy dałybyście zabrać się dziś do kina w ramach przeprosin za poplamioną bluzkę ? - Uśmiechnął się .
Ania : - Tak oczywiście . - Była nim wręcz zauroczona .
Kuba : - Ok .To o 19.30 pod Multi . Pasuje Wam ? - spojrzał na mnie a następnie na moją przyjaciółkę .
Ania : - Tak , pasuje - uśmiechnęła się.
Ala : - Kurczę ja dziś nie mogę . Jadę do babci pod Kraków i wracam dopiero w niedzielę . 
Marcin : - A ja zapomniałem , że idę z rodzicami do cioci na imieniny .
Kuba : - Ehh... trudno...- posmutniał .
Ania : - Mhmm...nic się nie stało ale...-Kuba jej przerwał
Kuba : - Ale nadrobimy to innym razem - szeroko się uśmiechnął.
Ala i Marcin : - Tak  ! -Powiedzieli w tym samym momencie.
Kuba : - Aniu podaj mi swój nr telefonu na wszelki wypadek - powiedział .
Ania : - Ok. - Wzięła jego telefon i zapisała swój numer .
Ala : - To ja już będę uciekać o 15.30 wyjeżdżam .
Ania : - Ok . Ale jak tylko dojedziesz to daj znać .
Ala : - Dobrze. Lecę , pa. - Powiedziała odchodząc .
Marcin : - Ala poczekaj idę w tym samym kierunku - Poszedł w stronę dziewczyny .
Kuba : - Siemano ! - krzyknął . Marcin podniósł rękę do góry na znak pożegnania .
Kuba : - Ok , to zajdę po Ciebie jeśli będziesz chciała . Tylko napisz mi adres sms-em.-Powiedział do brunetki.
Ania : - Dobrze . Lecę do domu . Dam znać .
Kuba : - Ok . do zobaczenia . -Uśmiechnął się na pożegnanie. Dziewczyna odwzajemniła uśmich i udałą się w kierunku domu .

                Ania szła alejkami paru rozmyślając. Gdy weszła już do domu pobiegła do łazienki aby zaprać bluzkę . Postanowiła wziąć szybki prysznic . Wychodząc spod prysznica poślizgnęła się i...













                            Jak się podoba ? ; )  
                       Prosimy każdą czytającą osobę o szczery komentarz ; dd


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz